Zasadniczo pożyczamy wiarygodność” – powiedział mi Sinclair

Zasadniczo pożyczamy wiarygodność” – powiedział mi Sinclair

Od dawna produkt sprzedawany głównie przez historycznie pozbawionych praw młodych mężczyzn, którzy ryzykują karę więzienia, trawka jest teraz domeną aktorów z listy A i mistrzów Super Bowl. Drake chce ci sprzedać zioło uprawiane lokalnie w jego rodzinnym Toronto. Gwiazdy futbolu, takie jak Rob Gronkowski i Ricky Williams, oferują produkty kannabinoidowe, które łagodzą bóle. Gdy legalny rynek marihuany zaleje się od korporacji walczących o miano Coca-Cola konopi, firmy obstawiają, że celebryci mogą być skrótem do głównego nurtu sukcesu.

Być może nie jest zaskoczeniem, że za to wszystko odpowiada Snoop Dogg. Legendarny raper zaczął kultywować swoje związki z konopiami na długo przed próbami dekryminalizacji marihuany, które zyskały popularność w Ameryce, i widział, jak jego publiczna osobowość ewoluuje na podobnym łuku z samym marihuaną: niegdyś zagrożeniem dla porządku publicznego i uprzejmego społeczeństwa, obecnie uważanego przez wielu za bądź nieszkodliwy i zabawny na imprezach. W 2015 roku Snoop wypuścił swoją pierwszą linię konopi z amerykańską firmą LivWell w Kolorado. Nazwał to Leafs by Snoop. HuffPost właściwie podsumował to: „To ma sens”.

Przeczytaj: Sztuka pakowania puli

Snoop wprowadził do gry także Stewarta, swojego dobrego przyjaciela i gwiazdę programu kulinarnego. Podczas gdy amerykańska linia Snoopa była w fazie rozwoju, połączył się z Canopy Growth, aby sprawdzić, czy może wejść na rynek kanadyjski. Kanada federalnie zalegalizowała marihuanę medyczną w 2001 roku, więc jej rynek marihuany korporacyjnej jest nieco bardziej dojrzały niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie niektóre prawa stanowe zakazują marihuany, podczas gdy inne zezwalają na różne poziomy użycia medycznego lub rekreacyjnego. Zespół Snoopa „nawiązał kontakt za pomocą ogólnego formularza „Skontaktuj się z nami” na naszej stronie internetowej” – powiedział mi Jordan Sinclair, wiceprezes Canopy Growth. „Na początku myśleliśmy, że to mistyfikacja”. Snoop i Canopy uruchomili markę Leafs w Kanadzie w 2016 roku (od tego czasu LivWell i Canopy zostały partnerami korporacyjnymi), a następnie Snoop przedstawił kierownictwo Canopy firmie Stewart.

Przed ogłoszeniem Stewarta w lutym głównymi celebrytami, którzy zapisali się, aby założyć marki marihuany, byli głównie ci, których można się było spodziewać: Willie Nelson, Tommy Chong, Damian Marley i kilku raperów podążających w ślady Snoopa, w tym Wiz Khalifa i Ghostface Killah. Te gwiazdy wywodzą się z subkultur, w których skłonność do palenia nigdy nie budziła kontrowersji. Jednak prawdziwe pieniądze prawdopodobnie zostaną zarobione na sprzedaży szerszej publiczności, której uwaga jest trudniejsza do uchwycenia przez marki chwastów. „Branża jest dość surowa, jeśli chodzi o przepisy dotyczące reklamy” – powiedział Sinclair. „Promocja jest bardzo trudna, a budowanie wiarygodności i budowanie marki są również bardzo trudne”.

Aby skończyć z płatnymi reklamami, branża chwastów musi znaleźć sposoby, aby zaniepokojeni detaliści nosili swoje produkty. Potrzebują wystarczająco dużo nowości, by wzbudzić podekscytowanie w prasie – innymi słowy, potrzebują kogoś takiego jak Martha Stewart. „Nie spodziewaliśmy się, że to ogłoszenie wywoła tak duże zainteresowanie” – wspomina Sinclair. „Było tyle prasy i tak dużego zasięgu i tyle historii, ile wygenerowaliśmy w dniu, w którym marihuana została zalegalizowana w Kanadzie, a my byliśmy firmą, która dokonała pierwszej legalnej sprzedaży w historii”.

Siła celebrytów takich jak Stewart polega nie tylko na ich sprzecznej z intuicją chęci bycia kojarzonym z trawą, ale na ich pozycji w handlu w ogóle. Stewart „może wykonać jeden telefon i umówić się na spotkanie z dowolnym dużym amerykańskim sprzedawcą” – powiedział Sinclair. Bez dołączonej ulubionej nazwy z głównego nurtu, firma może minąć lata, zanim wyląduje w tym samym sklepie. „W zasadzie pożyczamy wiarygodność” – powiedział mi Sinclair.

Przeczytaj: Martha Stewart, królowa wszelkiego Internetu

Podczas gdy większość głównych północnoamerykańskich firm konopnych wdrożyła podobne strategie, Canopy odniósł największy sukces wśród celebrytów z listy A. W ostatnich miesiącach ogłosił wspomnianą markę konopi Drake’a, More Life, a także podobną współpracę z Seth Rogen. Te ustalenia to nie tylko rekomendacje, ale partnerstwa, które na dłuższą metę są bardziej dochodowe dla celebrytów, ponieważ obejmują kontrolę nad brandingiem i obejmują udział w zyskach, a nie tylko ryczałtową wypłatę.

Ta strategia celebrytów jest jedną z najstarszych sztuczek marketingowych w książce. Ale może to nie mieć większego wpływu na długoterminowy sukces firm, mówi Dina Mayzlin, profesor marketingu na University of Southern California Marshall School of Business. „Toczy się wielka debata na temat tego, w jakim stopniu każda reklama jest skuteczna, ale pod koniec dnia zwykle chodzi bardziej o produkt lub logistykę sprzedaży” – mówi. „Nie sądzę, aby rekomendacje celebrytów były tak potężne”.

Mayzlin wskazuje na początek handlu internetowego jako lekcję na temat tego, jak nowy rynek przechodzi z Dzikiego Zachodu z wieloma konkurentami i mało rozpoznawalną nazwą do silnie skonsolidowanego przemysłu. Amazon nie zdominował amerykańskiego handlu detalicznego samymi zgrabnymi reklamami. Pełnił swoją funkcję z najbardziej bezwzględną skutecznością, a tego właśnie chcieli klienci.

Mimo to Mayzlin dostrzega jedną wyraźną zaletę strategii celebrytów konopi: dostęp do ogromnych obserwujących w mediach społecznościowych. „W przeszłości trzeba było płacić celebrytom, ale potem płaciło się także za media, takie jak reklama telewizyjna” – mówi. „Tutaj masz już media”. Jest to podwójnie ważne dla marek konopi, które nie mogą reklamować się jak nowy rodzaj puszki po napojach.

Nawet Canopy przyznaje, że praca z celebrytami to coś zupełnie innego niż samodzielne opracowywanie, reklamowanie i sprzedawanie produktów. Drake jest oficjalnym globalnym hypemanem Toronto Raptors, a kiedy drużyna niedawno zdobyła tytuł NBA, podekscytowanie sprawiło, że spotkania rozwojowe z Canopy z nim stały się spustoszenie. „Wiedzieliśmy, że priorytetem jest zadbanie o koszykówkę” – powiedział mi Sinclair. „Gdyby był ważny mecz i następnego ranka mieliśmy zaplanowane spotkanie z Drake’iem i jego zespołem, myśleliśmy:„ Dobrze, przenieśmy to na popołudnie ”. ludzie, którzy słuchali rapu Drake’a o marihuanie, wiedzą dokładnie, gdzie kupić własne.

Według najnowszych danych statystycznych Centers for Disease Control and Prevention, kobiety w Stanach Zjednoczonych rodzą dzieci w rekordowo niskich wskaźnikach. W 2017 r. liczba urodzeń spadła o 2 procent w porównaniu z 2016 r. i była najniższa od 30 lat. W rzeczywistości jedyne amerykańskie kobiety, które konsekwentnie rodzą więcej dzieci niż wcześniej, to te powyżej 40 roku życia.

Według CDC liczba urodzeń wśród Latynosek i białych kobiet nieznacznie spadła, ale wśród czarnych kobiet utrzymała się na stałym poziomie.

Płodność generalnie spada wśród kobiet w wieku 20 lat i rośnie wśród kobiet w wieku 30 i 40 lat od kilku lat. Współczynnik dzietności był zbliżony do poziomu zastępowalności – tempa, w jakim pokolenie może się replikować – do 2008 r. i od tego czasu spada.

Jednym z czynników tego spadku mogą być spadki lub opóźnienia w małżeństwie: liczba urodzeń kobiet nigdy niezamężnych spadła o więcej niż urodzeń kobiet, które były zamężne, jak wskazuje Lyman Stone w Instytucie Studiów nad Rodziną.

Wskaźniki urodzeń według wieku matki

CDC

Wzrost czasu ekranowego może być kolejnym czynnikiem, który spowodował, że Amerykanie uprawiają mniej seksu, powiedział W. Bradford Wilcox, socjolog z University of Virginia, podczas niedawnej dyskusji przy okrągłym stole dla dziennikarzy z American Enterprise Institute. w Waszyngtonie. Pomyśl o parze, powiedział, „jest środa noc, a oni uruchamiają Netflix, i nadal oglądają Netflix i nie robią… nic więcej”.

Wskaźniki urodzeń również spadły w zeszłym roku w przypadku kobiet poniżej 40 roku życia, ale wzrosły w przypadku kobiet w wieku powyżej 40 lat, prawdopodobnie częściowo dzięki ulepszonym technologiom płodności, takim jak zapłodnienie in vitro. Sugeruje to, jak stwierdzono w Pew Survey na początku tego roku, że więcej kobiet opóźnia poród do późnych lat trzydziestych i wczesnych czterdziestych, ale ostatecznie decyduje się na posiadanie dzieci – tylko być może nie tak wiele. Kobiety wydają się teraz bardziej prawdopodobne niż przedtem, że zdobędą stopnie naukowe, pracują jako siła robocza, a potem urodzą dziecko jako swego rodzaju ukoronowanie życia pełnego edukacji i pracy. Jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć, czy to opóźnione rodzenie dzieci spowoduje ogólnie mniejszą liczbę dzieci.

Płodność spada w wielu krajach rozwiniętych, a to, czy jest to problem, zależy od tego, jak na to spojrzysz. Według Wilcoxa, odkąd nastała recesja, Stany Zjednoczone wydały o 40 miliardów dolarów mniej na porody – oszczędności, które pomagają zachować fundusze Medicaid i bony żywnościowe. Dodał jednak, że „na dłuższą metę może to stanowić długoterminowe wyzwania dla finansowania takich rzeczy jak ubezpieczenie społeczne i opieka zdrowotna”.

Chociaż płodność latynoskich kobiet spadła najbardziej w ostatnich latach, proporcjonalnie do ich populacji, urodzone za granicą imigrantki nadal częściej niż kobiety urodzone w Ameryce mają dzieci. Oznacza to, że bardziej hojne kontyngenty imigracyjne mogą pomóc w uniknięciu krachu dzieci w Ameryce. „Imigracja ma duże znaczenie dla płodności w Stanach Zjednoczonych, ponieważ matki-imigrantki mają nieproporcjonalny udział w urodzeniu w Stanach Zjednoczonych” – powiedziała Gretchen Livingston z Pew Research Center podczas wydarzenia AEI.

rekomendowane lektury

Upadek amerykańskiego macierzyństwa

Kamień Lymana

Czy produktopinie.top rewolucja wkładki wewnątrzmacicznej może przyjść do Pasa Biblijnego?

Olga Chazań

Drogi Terapeuta: Czy powinienem skontaktować się z mamą urodzeniową?

Lori Gottlieb

Mimo to, jak zauważył niedawno Stone w The New York Times, „różnica między liczbą dzieci, które kobiety twierdzą, że chcą mieć (2,7), a liczbą dzieci, które prawdopodobnie będą mieć (1,8) wzrosła do najwyższego poziomu w 40 lat.” Oznacza to, że kobiety nie mają aż tylu dzieci, ile by chciały – prawdopodobnie dlatego, że kobiety, które mają dzieci w wieku od 25 do 35 lat, cierpią z powodu kary płacowej, z której nigdy nie wyzdrowieją. To może być coś, czego te czterdziestolatki starają się uniknąć.

Na plus, raport CDC zauważa, że ​​wskaźnik urodzeń wśród nastolatek również spadł o 7 procent w porównaniu z 2016 r. – kontynuując ich stały spadek od 2007 r. Eksperci od ciąży wśród nastolatek przypisują spadek liczby urodzeń wśród nastolatek wzrostowi długo działających, odwracalnych środków antykoncepcyjnych lub LARC, które zostały udostępnione w ramach programu Title X i rozszerzenia ubezpieczenia zdrowotnego poprzez ustawę o przystępnej cenie. Jednak niektóre grupy działające na rzecz praw kobiet obawiają się, że ten konkretny trend nie przetrwa, biorąc pod uwagę niedawne wysiłki administracji Trumpa.

W ubiegłym roku stopa nieubezpieczonych wzrosła w 17 stanach po raz pierwszy od czasu wejścia w życie ustawy o przystępnej cenie z powodu rosnących stawek na ubezpieczenia ACA, które są przynajmniej częściowo uważane za wynik niepewności na rynkach wprowadzonych przez administracja Trumpa.

Tymczasem Planned Parenthood, National Family Planning and Reproductive Health Association oraz American Civil Liberties Union pozywają obecnie administrację Trumpa za to, co postrzegają jako zmiany w programie Title X, które kładą nacisk na metodę rytmu i abstynencję w stosunku do antykoncepcji.

„Piwo”, pisze egiptolog Wolfgang Helck, „można było łatwo odkryć przypadkiem”. Babilończycy i starożytni Egipcjanie nie mieli zaopatrzenia w mikrobrowarze, ale mieli ziarna – ziarna, które od czasu do czasu ulegały zamoczeniu, wchodziły w interakcje z unoszącymi się w powietrzu drożdżami i voila, narodził się brewski.

Tak twierdzi Ian Spencer Hornsey, który w swojej książce A History of Beer and Brewing opisuje długą, globalną historię napojów fermentowanych.

Obecnie większość piwa jest produkowana albo przez międzynarodowe konglomeraty, albo przez ostrożnych rzemieślników, ale pierwotnie wszyscy mężczyźni byli (raczej nieostrożnymi) piwowarami domowymi. Babilończycy mieszali pokruszony chleb z wodą, dodawali drożdże i po prostu na chwilę o tym zapominali. Jednym z nielicznych żeńskich bóstw Sumerów była Ninkasi, „Pani odurzającego owocu”, która czuwała nad „ugotowanym zacierem”, gdy stygł.

Jednak przypadkowe fermentowanie różnych skrobi nie zawsze odbywało się z zamiarem ich zmarnowania. Średniowieczni południowi Europejczycy i Turcy mieszali kaszę jaglaną z wodą i pozostawiali ją na 24 godziny, po czym stawała się braga (lub boza), „nieprzezroczystym napojem” o lekko kwaśnym smaku, pisze Hornsey. Miała zawartość alkoholu tylko od 1 do 2 procent, ale po tym, jak islam rozprzestrzenił się w całym regionie, napój doznał represji z rąk różnych sułtanów abstynenckich.

rekomendowane lektury

Kolonialni Amerykanie pili trzy razy więcej niż Amerykanie teraz

Dlaczego nikt nie jest pewien, czy Delta jest bardziej zabójcza

Katherine J. Wu

Nie jesteśmy gotowi na kolejną pandemię

Olga Chazań

Amerykanie kolonialni, jak zauważa moja koleżanka Emma Green, pili dużo więcej niż współcześni. Większość z nich miała jednak postać „małego piwa” — rozcieńczonej, sfermentowanej gnojowicy zbóż i wody, którą spożywały podczas śniadania i obiadu, także przez dzieci i służbę w pracy. Małe piwo, często warzone z „drugich partii” ziaren użytych po raz pierwszy do produkcji piwa wyższej jakości, miało znacznie niższy procent alkoholu niż tak zwane „mocne piwo”. Zanim filtracja wody była powszechna, małe piwo chroniło przed cholerą i innymi infekcjami, ponieważ było tłuczone i fermentowane.

Warto rozważyć ten czwarty lipca, dzień na uroczystości na świeżym powietrzu, obfite picie i honorowanie amerykańskich wartości epoki oświecenia. Picie niskoalkoholowych i bezalkoholowych napojów fermentowanych może być idealnym sposobem na uniknięcie powszechnej frustracji spowodowanej niewygodnym piciem i przebywaniem w popołudniowym słońcu. Osobiście mam dodatkowy powód, by zachować umiar w Dniu Niepodległości: moje urodziny są dzień później, a rozpoczęcie ich składania na kanapie z pulsującym bólem głowy nie jest szczególnie uroczyste.

Poza tym słabe trunki są patriotyczne, naznaczone aprobatą naszych ojców założycieli. Ulubiony przepis George’a Washingtona na małe piwo wymagał „dużego przesiewacza pełnego chmielu Bran”, gotowanego przez trzy godziny, a następnie odcedzanego. Potem połączył ją z melasą i pozostawił cały bałagan „aż będzie trochę więcej niż ciepła krew”. Żona Thomasa Jeffersona, Martha, co dwa tygodnie robiła 15-galonową partię małego piwa. Para nauczyła się robić to od Brytyjczyków.

Kumis (A.Savin)* * *

Większość innych krajów ma swoje własne, charakterystyczne podejście do sfermentowanego, niskoalkoholowego orzeźwienia. Bez względu na narodowość nasi przodkowie przez cały dzień pili z zapałem – po prostu robili to z bardzo słabym sosem.

Azjaci z Azji Środkowej mają kumys, który robi się z mleka klaczy. XIII-wieczny podróżnik William z Rubruck opisał to pozytywnie, pisząc: „Kiedy człowiek skończy pić, pozostawia na języku smak mleka migdałowego”. Chociaż ostry kumis „sprawia, że ​​wewnętrzny człowiek jest najbardziej radosny”, napisał Rubruck, jego bardzo niewielka zawartość alkoholu „odurza także słabe głowy”. Szwedzi od dawna robią svagdricka, 2,25-procentowy napar, który dosłownie oznacza „słaby napój”.

Rosja, Ukraina i inne kraje byłego Związku Radzieckiego od wieków piją kwas chlebowy, jasnobrązową substancję wytwarzaną przez fermentację chleba żytniego. W przeciwieństwie do wielu innych rosyjskich napojów jest uważany za bezalkoholowy, ponieważ zawiera mniej niż jeden procent alkoholu objętościowo. Smakuje trochę jak płaskie, niesłodzone piwo korzenne, które od jakiegoś czasu marynuje się w metalowej beczce na kółkach – tak przypadkowo sprzedawano je w czasach sowieckich.